Początki ziołolecznictwa

Ludzie od zarania dziejów byli otaczani przez rośliny, czyli substancje organiczne. Dopiero teraz w XXI wieku, mamy do czynienia z absolutnym absurdem, kiedy to środowisko składa się w większości z sztucznych substancji. Dawniej jednak to rośliny żywiły, ubierały i dawały dach nad głową. Od początku istnienia człowieka zioła również leczyły. Można przyjąć, że właściwie od momentu pojawienia się człowieka, zaczęło się również rozwijać ziołolecznictwo. Poprzez metodę prób i błędów człowiek uczył się działania kolejnych ziół. Dzięki temu można było leczyć chociażby te najprostsze choroby. Jednak to, jakie kolejne zioła mają działanie, człowiek poznawał na podstawie obserwacji zachowań zwierząt, zarówno zdrowych, jak i chorych okazów. Istnieje historia, iż chininę poznaliśmy dzięki pumom chorym na malarię i żywiących się korą chinowca. Zioła istnieją od zawsze, od zawsze też szukaliśmy w nich ratunku. Starożytni Sumerowie jako pierwsi zaczęli o tym pisać, a później starożytny Egipt i Grecja również. To tam sztuka ta zaczęła się coraz szybciej i dynamiczniej rozwijać. Stąd też wywodzą się podstawowe praktyki charakterystyczne dla ziołolecznictwa.